2014年9月16日 星期二

Jest deszcz, ale gdzie tęcza?? by picolaworld

Cześć Dziewczyny!

Z racji nieuchronnie zbliżającego się WIELKIEGO DNIA jeździliśmy ostatnio po całej Polsce rozwożąc białe koperty dla weselnych gości. Powiem Wam, że nic mnie tak nie męczy jak całodniowe eskapady autem, więc ostatni tydzień był dla mnie niczym wyjęty z życiorysu. Odespałam i wracam do świata żywych :)

Już w niedzielę miał pojawić się ten tęczowy post, ale rozjazdy skutecznie opóźniły publikację. Na tęczowy makijaż skusiła się Paulina i Marta, która już wcześniej jako niespodziankę dodała go w tygodniu zielonym :) Klikając w zdjęcia polecicie prosto do ich wpisu!


I ja też postanowiłam pobawić się w kolorową papugę :) Ale że nie mogłam się zdecydować na zestawienie kolorów zaczęłam od najprostszego zestawienia - matowe/lekko satynowe cienie, tylko pięć kolorów, delikatnie roztartych bez kreski ani żadnych dodatków. Wyszło bardzo świeżo i pomimo swej pstrokatości fajnie wyglądał jako dzienniak :)


Potem do tego co już miałam dołożyłam kolejnych, bardziej roziskrzonych kolorów no i moje nowe pigmenty, w których jestem po prostu zakochana :) Ach! Nie obeszłoby się bez wzmocnienia roztartą, niewyraźną, czarną kreseczką :) Makijaż nabrał trochę bardziej wieczorowego wyrazu przez to blink blink.


Na żywo mocniej widać było różnicę między tymi makijażami. Mój Luby bardzo polubił tą drugą wersję :) Ale, żeby nie było tak nudno postanowiłam dołożyć jeszcze coś, czego nie włożyłabym ani na dzień ani na wieczór - dołożyłam rzęsy w rozmiarze XXL!


Rzęsy, które tutaj widzicie pochodzą ze strony KKCenterHK ogromniasta para o wdzięcznej nazwie "Red Cherry" i numerku #101. 
Nie mogę odmówić uroku wszystkim pudełeczkom, w których przychodziły do mnie w ramach współpracy rzęsowe wielopaki, jednak takie plastikowe pudełeczka jak pokazane na zdjęciu obok są... no zwyczajnie najwygodniejsze! Po pierwsze - widać od razu po co sięgam, po drugie - zajmuje mniej miejsca, a po trzecie i najważniejsze - po ściągnięciu rzęs można je bezpiecznie z powrotem przykleić bez odkształcania. 
No jeśli chodzi o same rzęski - same widzicie. Są ogromniaste! I raczej najlepiej sprawdzą się przy szalonych sesjach zdjęciowych, albo makijażu artystycznym. Ujęcia z góry albo z boku wyglądają naprawdę zdumiewająco :) Trochę nierealistycznie, ale kobieta wygląda jak żywy obraz z wachlarzem rzęs...
Na opakowaniu jest napisane 100% human hair, co szczerze powiedziawszy trochę mnie na początku przeraziło! gdyby było napisane samo "natural" myślałabym, że rzęsy pewnie pozyskiwane są z krów (wiecie, jakie krowy mają piękne, długie rzęsy???:D) ale, że niby ludzkie? Hmm... To chyba przepalane albo "spawane" jakoś do kupy, bo mimo szczerych chęci nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś na świecie takie ma, nawet po najlepszej odżywce :) 
Red cherries są na czarnym pasku, dość grubym, no ale powiedzmy, że rozumiem - utrzymać takie ciężkie włoski na chudym pasku byłoby ciężko. 
AA! Właśnie co do ciężkości... Bardzo czuć je na oku (trudno żeby nie!) i w ogóle miałam problem z normalnym funkcjonowaniem :D Otwieranie oczu na maksa nie wchodziło w grę. Dlatego na obu zdjęciach obok mam oczy jakbym zaraz miała kopyrtnąć :D Nie żebym nie próbowała - owszem, otworzyłam oko trenując w międzyczasie mięśnie okołooczne, ale skończyło się tym, że patrząc na moją twarz nie było widać nic innego jak... rzęsy :D
Cały kolorowy makijaż ZNIKNĄŁ pod wachlarzem czarnych kłaczków wybijających się na pierwszy plan.

Jeszcze na dokładkę dwa ujęcia z przedziwacznej sesji, zakrywające wszystko czarne firany i moje wymęczone oczyska :D

(Ps. Przypominam w razie chęci na kupno tych albo innych rzęs z  KKCenterHk na hasło "picolaworld" dostaniecie zniżkę 10%. innych rzęsach możecie przeczytać pod etykietą "sztuczne rzęsy" na dole strony :) )

Koniecznie pochwalcie się w linkach, jeśli macie jakiś tęczowy makijaż!
Buziaki!



Thank you, picolaworld
Check out picolaworld blog
http://picolaworld.blogspot.hk/2014/08/jest-deszcz-ale-gdzie-tecza.html

沒有留言:

張貼留言